Martin Lechowicz

Wola narodu

Pan z tego obrazka oświadczył, że wybory jak nic zostały sfałszowane. Czy faktycznie były, tego nie wiem, ale że panował przy tym żenujący, kompromitujący burdel - to pewne.

Ale spróbujmy sobie przez chwilę wyobrazić, że partia pana z tego obrazka wygrała wybory przeważającą większością. Co by było wtedy? Zgadnijmy czy krzyczałby, że coś jest nie tak z rzetelnością wyborów?

No oczywiście, że nie.

A wiem to stąd, że tak właśnie robił za każdym razem. Jak przegrywał, sugerował, że coś nie tak. Jak wygrywał, ani słowa krytyki.

I żeby to on jeden! To samo robi każda partia. Najwięcej się drze tradycyjnie Janusz Korwin-Mikke, zgodnie zresztą ze swoją strategią życiową, w myśl której jak mu coś nie wyszło, to nigdy nie jego wina.

I co za różnica czy wybory były sfałszowane czy nie, skoro cała ta hołota ma i tak ma zawsze w dupie to co ludzie chcą? Jak tylko wybieramy inaczej niż oni się spodziewali, zamiast się podporządkować i cieszyć, że ludzie dostali czego chcieli, zaraz zaczyna jeden z drugim krzyk, że ktoś go oszukał. Ale jeżeli to on wygra, nawet gęby nie otworzy, chyba, że w uśmiechu od ucha do ucha.

Banda hipokrytów, pijawki bez skrupułów z mentalnością złodzieja.

Ba, nawet największy obrońca demokracji w galaktyce, Lech Wałęsa, kiedy naród, mając dość jego zachowań prymitywa, wykopał go z fotela prezydenta, to się jakoś ten bojownik o demokrację specjalnie nie cieszył. Nie pamiętam, żeby chodził pogodny i spokojny, ciesząc się w duchu z tego, że naród dostał to co wybrał. Nie gawędził sobie przyjaźnie z Kwaśniewskim o tym, że demokracja to taka piękna sprawa.

Słowem: jak przychodzi co do czego to nikt nie wierzy w demokrację. Nikt. Każdy sobie nią gębę wyciera, bo trzeba. Tak samo zresztą jak i Bogiem - trzeba gadać tak jakby był, ale żyć tak jakby go nie było. A w rzeczywistości i tak rządzi to co zawsze: siła, wpływy, pieniądze, zależności. Co za różnica czego chcą ludzie? Ludzie zrobią to co im się każe.

Nie miej więc złudzeń. Bo każda fikcja, w którą wierzysz, jest jak otwarte drzwi do twojego domu. Tylko kwestia czasu kiedy ktoś wlezie i cię okradnie.

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Wyzwanie

Wyzwania. Zaskakujące. Codziennie i za darmo.

Sprawdź czy dasz radę!

Napój Anonków 37

Jacek Kaczmarski napisał książkę "Napój Ananków".

Ja piszę wpis blogowy pod tytułem "Napój Anonków".

Co zrobić - jakie czasy, tacy bardowie. I takie teksty.

Od paru tygodni przeżywam nowe, ciekawe doświadczenia związane ze społecznością... eee... to nie jest dobre słowo. Prędzej: z bandą. Ale nawet banda ma jakiś porządek...