Martin Lechowicz

Koniec sezonu 1

I tym optymistycznym obrazkiem, który daje nam uspokajającą pewność, że ci tu się nigdy nie zmieni, kończę sezon pierwszy komiksu.

A że nic nie napisałem na początku, to napiszę coś teraz. Przygotuj się na nudziarstwo.

Więc chciałem zacząć od tego, że dziękuję wszystkim, bla bla bla, mamie, babci, woru kapci, było fajnie, byliście super i tak dalej.

A tak naprawdę to nie mam nic do napisania, bo raz, że nikt nie pomagał, a dwa, że sam nie wiem co ja tu robię, dlaczego i po co. Zacząłem te komiksy jako kolejny eksperyment, i ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że są dużo popularniejsze niż to co piszę.

Co nie najlepiej świadczy o was, wy prymitywy wy. Chichrać się tylko chce, a poczytać to ni ma komu.

Nawiasem mówiąc, jakby ktoś chciał książkę, która nie nudzi a dalej jest książką, to polecam mój "Ironizator". Jest do kupienia tylko u mnie i tylko jako e-book. Pierwsze dlatego, że księgarnie e-booków oprócz brania prowizji ekskrement robią i sprzedawać musisz i tak sam. A drugie dlatego, że drukowanie na papierze jest tak drogie, i tyle z tym zawracania głowy, że o kant dupy potłuc.

I szlag mnie trafia a łzy zalewają, że tak dobra książka się marnuje, tylko dlatego, że jestem dupa a nie sprzedawca i nie umiem fajnie zareklamować.

Wracając do komiksów: że napisanie tekstu blogowego trwa mniej więcej tyle co zrobienie komiksu, a efekt jest kilkadziesiąt razy silniejszy, to się przestawiłem.

I tak, po ponad 40 obrazkach, postanowiłem że teraz zamiast szukać zdjęć, które pasują do scenariusza (a strasznie trudno dobrać obrazki do pomysłu) pobazgrać coś samemu. Tak jak to inni robią. I im się udaje.

A też nie umieją rysować.

Więc to jest koniec sezonu numer jeden, a zaraz będzie początek sezonu numer dwa. Gdzie będą ludziki rysunkowe.

A poza tym bez zmian. Czyli: śmichy-chichy z rzeczywistości.

Rzekłem.

No. A teraz napisz komentarz i poinformuj co ci się nie podobało, co było słabe i suche, na koniec podaj datę kiedy dokładnie się wypaliłem i nie zapomnij przypomnieć że zrobiłbyś to wszystko lepiej.

Pamiętaj, że bez tych informacji komentarz będzie słaby, suchy i wypalony.

Jak mózg po trawie.

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Martin in English!

Dla tych, co chcą poznać Polskę.

Czekając na koniec świata 11

Dzisiaj ma nastąpić koniec świata.

Po wczorajszym spotkaniu ze studentami socjologii, koniec świata wydaje mi się całkiem przyjemną perspektywą. Wreszcie byłby święty spokój.

Z drugiej strony mam jakieś niczym nie uzasadnione przeczucie, że czekanie na koniec świata może się skończyć tak samo jak czekanie na zniesienie meldunków...

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.